Praca i SŁOMIANY ZAPAŁ
Jest wiele technik, zasad działania i myślenia, wiele mądrych cytatów złotych myśli i sentencji uczących jak żyć, czym się kierować jakie cele stawiać co robić aby wieść życie szczęśliwe, bogate, pełne wymarzone i wyśnione. Oczywiście można to mieć, wszystko, poprzez pracę, ciężką prace która prędzej czy później doprowadzi do celów misji życiowych i wszystkich wymarzonych rzeczy. Niektórzy mówią że trzeba zastosować zmasowane działanie czyli inaczej mówiąc trzeba się ciężko napracować ale można wszystko osiągnąć.
Praca uszczęśliwia, jeśli jest to praca którą robi się z przyjemnością, przynosi satysfakcje, nadaje celowości życiu, zbliża do osiągnięcia wszystkich marzeń.
Gorzej jest wtedy gdy mamy cele, mamy swoje wizje, ale mamy również słomiany zapał.
I aby nam się chciało tak jak nam się nie chce.
W głowie pełno pomysłów, nowe cele, nowe plany nowe kroki a później…
A później przychodzi zniechęcenie. Gdy już przyjdzie to zrezygnujcie z planów i wizji. Tak zostawcie wszystko…
Tylko… będziecie wtedy jak większość, przeciętni i szarzy i nic szczególnego nie zrobicie, nie wiele zrobicie bo za każdym razem wam się odechce.
Żeby zrobić coś szczególnego coś więcej niż wszyscy wybić się nad przeciętniactwo trzeba wykonać coś więcej, nawet wtedy gdy nam się nie chce albo przede wszystkim wtedy. Da nam to o wiele lepsze rezultaty niż dotychczas. Herodot mawiał:
„Całe nasze życie to działanie i pasja. Unikając zaangażowania w działania i pasje naszych czasów, ryzykujemy, że w ogóle nie zaznamy życia.”
Trzeba się zaangażować i robić to z pasją i mieć wizję a wtedy słomiany zapał nam nie grozi.
Czasami potrzebna jest dawka motywacji do działania, przeczytanie mądrej książki lub posłuchanie fajnych ludzi.
Pozdrawiam
Wiary We Własne Siły i Wielu Sukcesów
Karol Stankiewicz




„Różnica między ludźmi, którzy realizują swoje marzenia, a całą resztą świata nie polega na zasobności portfela. Chodzi o to, że jedni przez całe życie czytają o dalekich lądach i śnią o przygodach, a inni pewnego dnia podnoszą wzrok znad książki, wstają z fotela i ruszają na spotkanie swoich marzeń.
/Wojciech Cejrowski”
Ciekawe jest tez wlasnie to jak ludzie postrzegaja slowo „marzenia” – najczesciej i dla wiekszosci jest to cos odleglego cos wrecz basniowego – cos jak przeznaczenie, ktore moze mi sie wylacznie przydazyc jakims dziwnym trafem – ja uwazam, ze przydazyc to sie moze co najwyzej sracz… (noo…). Jak to powiedzial kiedys A. De Mello „Juz w tej chwili czytajac ten tekst posiadasz absolutnie wszystkie zasoby do tego aby osiagnac nieskonczonosc…”
I tu sie pojawia slowo „CHCIEĆ” (przelozone na dzialanie) – i wlasnie w tym caly problem ;)